Konformizm w ujeciu społecznym

Konformizm w ujęciu społecznym i psychologicznym

Zdjęcie autorstwa Max Fischer z Pexels

Konformizm- to postawa zgodna z obowiązującymi normami, wzorami, zasadami, wartościami albo poglądami. Termin ten wywodzi się od łacińskiego słowa „conformo”- czyli upodabniać, ukształtować. Z powyższej definicji, można wywnioskować, że konformizm to postawa przejawiająca się w postępowaniu jednostki ściśle podporządkowanym normom i wzorom narzuconym jej przez grupę społeczną , to uległość w celu osiągnięcia osobistych korzyści przy rezygnacji z wartości ogólnospołecznych. Konformista dostosowuje swoje zachowanie i sposób myślenia do zachowania i sposobu myślenia grupy. Jest to spowodowane rzeczywistym lub wyobrażonym naciskiem ze strony grupy, do której jednostka należy lub którą przyjmuje za grupę odniesienia.

Ważnym zagadnieniem, o którym należy tutaj wspomnieć jest informacyjny wpływ społeczny, czyli wpływ innych ludzi, który prowadzi nas do konformizmu, ponieważ spostrzegamy te osoby jako źródło informacji, dające wskazówki dla naszego zachowania; dostosowujemy się ponieważ wierzymy, że cudza interpretacja niejasnej sytuacji jest bardziej poprawna niż nasza. Dla zilustrowania posłużę się przykładem w którym wykorzystanie innych osób jako źródło informacji może mieć wpływ również na nasze emocje.

Przypadek ten wydarzył się jednemu mężczyźnie podczas lotu samolotem. Gdy czytał sobie spokojnie gazetę, nagle spojrzał przez okno samolotu. Zobaczył, że z silnika wydobywa się smuga pary albo dymu. Pomyślał, że to normalne, może to jakiś podmuch. Ponieważ jednak nigdy nie widział czegoś takiego, trochę się zdenerwował. Postanowił zobaczyć jak na tą sytuację reaguje załoga samolotu. Na początku nie zauważył żadnej osoby z personelu, więc odwrócił głowę i sprawdził co dzieje się z tyłu. Zauważył, że jedna osoba wpatruje się w okno z twarzą wykrzywioną grymasem strachu, dwie inne trzymają się w objęciach i płaczą. Natychmiast ogarnął go paniczny strach. Zrozumiał, że pali się silnik i że samolot znalazł się w ogromnym niebezpieczeństwie. Na szczęście pilotowi udało się wykonać awaryjne lądowanie.

Czasami informacyjny wpływ społeczny może w nas uderzać w bardziej dramatyczny sposób. Pojawia się on gdy człowiek doświadcza przemiany, czyli nagłej zmiany w pojmowaniu swojego życia, opartej na nowej wiedzy otrzymanej od grupy. A także podczas kryzysów, gdy człowiek staje w obliczu niepokojącej, potencjalnie niebezpiecznej sytuacji i nie ma wystarczającej wiedzy, by na nią zareagować. Kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo jednostki, uzyskanie informacji staje się konieczne. Wtedy właśnie zachowanie innych bywa jej bogatym źródłem. Pokazać to można na przykładzie pewnego wydarzenia, które miało miejsce podczas Halloween w 1938 roku.

Pewien znany reżyser i aktor wraz z teatrem przedstawili w radiu słuchowisko oparte na powieści fantastycznej „Wojna światów” (trzeba tu wspomnieć, że wówczas nie było telewizji a radio było jedynym sposobem na szybkie rozpowszechnianie informacji). Tej nocy wyemitowano program traktujący o pewnym kataklizmie- o inwazji na Ziemię wrogo usposobionych Marsjan. Audycja była tak realistyczna, że co najmniej milion amerykańskich słuchaczy się przeraziło, a kilka tysięcy uległo panice.

Co było tego przyczyną? Po pierwsze to, że występujący w przedstawieniu aktorzy znakomicie naśladowali normalne wiadomości radiowe, a wielu słuchaczy opuściło początek audycji. Po drugie przyczyna był informacyjny wpływ społeczny, wiele osób słuchało audycji wspólnie z rodziną albo przyjaciółmi. Porozumiewali się między sobą, by się upewnić, czy uwierzyć w to, co słyszą. Widząc zaniepokojenie i zatroskanie na twarzach swoich bliskich, słuchacze popadali w coraz większą panikę.

Zawsze wtedy, gdy człowiek znajdzie się w niejasnej dla siebie sytuacji, najprawdopodobniej będzie odwoływał się do interpretacji innych ludzi. Niestety w prawdziwie wieloznacznej i pogmatwanej sytuacji także oni mogą być niewiele lepiej zorientowani i działać niewiele bardziej adekwatnie niż my sami. Ten incydent z „Wojną światów” przypomina, że wykorzystywanie innych ludzi jako źródła informacji może być niebezpieczne. Jeśli są oni źle poinformowani, będziemy przejmować te same pomyłki i ich złą interpretację.

Jeszcze inną formą konformizmu jest psychoza tłumu, czyli pojawienie się w grupie ludzi podobnych fizycznych symptomów bez żadnej fizycznej przyczyny. Zwykle zaczyna się ona tak, że jedna osoba lub więcej osób informuje innych o pojawieniu się u niej pewnych dolegliwości, najczęściej związanych ze stresem. Ich otoczenie formułuje wtedy opinie, które wydają się racjonalnym wytłumaczeniem stwierdzonej choroby. To wyjaśnienie, a więc nowa definicja sytuacji, rozprzestrzenia się i coraz więcej osób zaczyna sądzić, że odczuwa te same objawy. Wraz ze wzrostem liczby ludzi dotkniętych tymi dolegliwościami- tak fizyczne symptomy jak i ich domniemane wyjaśnienie staja się bardziej wiarygodne i tym samym coraz szerzej rozpowszechnione. Szczególną rolę w rozpowszechnianiu przypadków psychozy tłumu maja środki masowego przekazu.

Kiedy ludzie zachowują się konformistycznie z powodu informacyjnego wpływu społecznego?

  • Kiedy sytuacja jest niejasna. Jeśli nie jesteśmy pewni poprawnej odpowiedzi, właściwego zachowania czy słusznej idei, będziemy bardziej otwarci na wpływ innych. Im mniej mamy pewności tym bardziej im ufamy.
  • Kiedy sytuacja jest kryzysowa. Kiedy zaistnieje jakiś kryzys, zwykle nie mamy czasu, aby się zastanowić, co powinniśmy robić. Musimy działać natychmiast. Jeżeli jesteśmy przestraszeni albo ogarnięci paniką i nie wiemy, co czynić, rzeczą naturalną jest obserwowanie innych osób i działanie w podobny sposób. Niestety, ci, których naśladujemy, są też w wielu przypadkach przestraszeni i nie zachowują się racjonalnie.
  • Kiedy inni ludzi są ekspertami. Zwykle jest tak, że im większym ekspertem jest dana osoba i im większą ma wiedzę, tym jej zachowanie jest bardziej wartościowe jako wskazówka w niejasnej sytuacji. Trzeba również pamiętać, że eksperci nie zawsze są rzetelnym źródłem informacji.

Jest jeszcze jeden aspekt konformizmu, jeszcze jeden- poza potrzebą posiadania informacji- powód, który sprawia, że zmieniamy swoje zachowanie i upodabniamy się do innych. W tym przypadku zachowujemy się konformistycznie po to, aby być akceptowanym przez innych ludzi i do nich podobnym. Podporządkowujemy się normom społecznym grupy, które są ukrytymi, a czasem jasno sprecyzowanymi, regułami dotyczącymi akceptowanych zachowań, wartości, przekonań. Konformizm z powodów normatywnych pojawia się wtedy, gdy upodabniamy swoje zachowanie do zachowania innych nie dlatego, że służą oni nam jako źródło informacji, ale dlatego, że nie chcemy skierować na siebie czyjejś uwagi, nie chcemy zostać wyśmiani, popaść w kłopoty albo zostać odrzuceni. Podporządkowujemy się, bo chcemy nadal być członkami grupy i zbierać korzyści, jakie wynikają z przynależności do niej.

Klasycznym przykładem zjawiska konformizmu stały się wyniki eksperymentu Solomona Ascha, który analizował różne parametry normatywnego wpływu społecznego. Osobę, która brała udział w badaniach poinformowano, że dotyczą one spostrzegania i oprócz niej uczestniczyć będzie jeszcze kilku studentów. Scenariusz eksperymentu był następujący. Eksperymentator pokazywał każdemu dwie plansze. Na pierwszej znajdowała się pojedyncza linia, na drugiej zaś trzy linie zaopatrzone w kolejne numery (1, 2, 3). Następnie poproszono, by każdy ocenił, która z trzech linii na drugiej planszy jest najbardziej zbliżona długością do linii z pierwszej planszy i dopiero potem głośno wypowiedział swoją opinię. Długość odcinków była tak zróżnicowana, że w normalnych warunkach udzielenie poprawnej odpowiedzi było bardzo proste. Kiedy sytuacja zaczyna wydawać się nudna, a odpowiedzi proste i gdy eksperymentator pokazuje kolejna serię planszy nagle jeden z uczestników podaje błędną odpowiedź. Wtedy osoba badana myśli, że pewnie się pomylił lub, że jest zmęczony. Jednak gdy pozostali wskazują na tę samą linię zaczyna zastanawiać się czy to przypadkiem on nie jest w błędzie.

Zachowanie nawet wtedy gdzie odpowiedz jest oczywista

Asch stworzył taką sytuację, by można było stwierdzić, czy ludzie zachowają się konformistycznie nawet wtedy, gdy poprawna odpowiedź jest zupełnie oczywista. Inni uczestnicy eksperymentu byli w rzeczywistości współpracownikami eksperymentatora i mieli udzielać błędnych odpowiedzi w 12 na 16 przeprowadzonych prób. Wbrew oczekiwaniom Ascha pojawiło się zaskakująco dużo zachowań konformistycznych. 76% osób badanych przyjęło ocenę innych w przynajmniej jednej próbie. Badani z grupy kontrolnej, którzy sami oceniali długość linii, prawie nigdy się nie mylili. Nawet wtedy, gdy badani nie znali pozostałych uczestników eksperymentu, strach przed wejściem w rolę samotnego odszczepieńca był bardzo silny i to on powodował, że ludzie- od czasu do czasu- zachowywali się konformistycznie. Jeden z uczestników tak później wyjaśniał sytuację: „To była grupa. Oni mieli sprecyzowany pogląd, a moje zdanie z nim się nie zgadzało. To może budzić gniew. Mogłem wyjść na wielkiego niedołęgę. Nie miałem ochoty zrobić z siebie głupca. Czułem, że mam całkowitą racje, ale oni mogli pomyśleć, że jestem głupcem.

Są to klasyczne normatywne powody konformizmu. Ludzie wiedzą, że postępują niewłaściwie, ale zachowują się tak, by nie czuć się dziwacznie albo nie wyjść na głupców. Ludzie naśladują grupę nawet wtedy, gdy nie wierzą w to, co robią, albo gdy wiedzą, że postępują niewłaściwie. Przeprowadzone do tej pory badania wykazały, że konformizm ze względów normatywnych może pojawiać się po prostu dlatego, że nie chcemy narażać się na dezaprobatę społeczną, nawet ze strony obcych ludzi, których nigdy więcej nie zobaczymy. Jeden z psychologów stwierdził, że badania Ascha są jedną z najbardziej dramatycznych ilustracji konformizmu, ślepego podążania za grupą nawet wtedy, gdy jednostka dostrzega, że zaprzecza rzeczywistości i prawdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post

Etyka sukcesuEtyka sukcesu

Etyka sukcesu Czy jest coś takiego jak etyka sukcesu? Czy da się w ogóle nakreślić jak np. osiągnąć sukces zawodowy, a przy tym jeszcze aby droga do niego nie okazała